Witaj na moim blogu!

jeszcze na poprzeczce w stronę jądra kilka razy zmienię kolor włosów spalę ostatnie wersy dym zamienię na niebieską mgłę wtedy przejdzie po wodzie moje ostatnie i pierwsze w samo centrum

Warto przeczytać

smutne oczy

smutne oczy  Basi kiedy się spotykaliśmy nie musiała nic mówić w niebieskich tęczówkach nie odbijało się niebo czasami ukrywała łzy mówiła że to wiatr i że musi myśleć o dzieciach zaczęło się tak niewinnie zniecierpliwienie bo raz posoliła dwa raz…

ciemnoczułe

ciemnoczułe jesień zbiera myśli wcale nie są złote układa w ciche nokturny niby nic  a jednak coś jest w tych nutach gnanych przez wiatr to w prawo to w lewo taka jawa jeszcze czarna przechodząca w wilgoć taki sen tylko niebieski pomiędzy wąskie s…

jezioro

pewność dla M.S gdyby wtedy tamto się nie wydarzyło może dzisiaj byłabyś zupełnie kimś innym zbierane skrawek po skrawku wolne powietrze tworzyło inną przestrzeń dla przeżyć gruntowna analiza wszystkiego po  hartowała jak stal podejście do życia m…

krew z krwi

krew z krwi dla wszystkich moich prakobiet  w moich żyłach płynie wasza krew wszystko co kiedyś się wydarzyło czy tego chcę czy nie chcę jest moje słowa myśli codzienne gesty w milczeniu niedopowiedziana reszta i słony smak łez w chwili buntu na b…

pierwsze i ostatnie

pierwsze i ostatnie wciąż jesteś w moich wersach szelestem mokrych liści wiatrem między gałęziami przypominasz wszystkie jesienie przenoszą drgania w różnych tonacjach nawet te najbardziej molowe obejmują to co dalej trwa słowem który pozostawia ś…

zmysły

zmysły Małgorzacie S. może nagle okazać się że jesień jest jak wiosna tylko wybucha innymi kolorami na potrzebę zmiana zaczyna się od jednego zdania które niby przypadkiem a nie jest przypadkiem w strumieniu wartko płynących słów wszystko nabiera …

wyimkowe chwile

wyimkowe chwile zdarzają się niespodziewanie kiedy pijesz kawę lub idziesz ulicą w stronę której nie ma do domu z drewnianym stołem nad którym krążą rozmowy ludzi i twarze które pamiętasz  z czarno - białych fotografii nie możesz do nich zamachać …

reszta jest tam gdzie zechcesz

reszta jest tam gdzie zechcesz światło cały czas przenika przez skórę nawet nocą kiedy pozornie go nie widać we śnie jest jasną poświatą na krawędzi w dzień wiesz że jest kolejna i kolejna przechodzisz do kolejnego punktu nazywasz znane lub tylko …

wyjście

wyjście  na początku rozmowy o pogodzie wszystko jest prawie cierpkie jak jabłko które trafiło się przypadkiem w tych czerwonych przeznaczonych do patery żywa natura wpisuje się w obraz stołu przy którym siedzimy wciąż zakładasz noga na nogę zmien…

refleksy

refleksy pod stopami kruszy się czas a ja coraz pewniej mówię kocham cię życie jak śpiewała Edyta Geppert czasami wbijasz szpile głęboko do krwi by poczuć słodki smak słów które szybko rozwieje wiatr na cztery strony świata w moim piątym mieszkają…

zmienił się smak czereśni

zmienił się smak czereśni Oli tamto lato miało kolor bujnej trawy sięgała prawie do pasa albo ukryła nas całe głośny śmiech niósł się w cztery strony świata który był otwarty na całą możliwą szerokość tak się wydawało kiedy snuliśmy nowe scenarius…

jesienność

jesienność czasami wracam do starych wierszy by wyłuskać z nich to co jeszcze trwa pomimo skraplającej się mgły na dłoni przechodzę przez kolejne mosty skrupulatnie zbieram to co można dołączyć do gęstniejącego powietrza bez obawy że się nie wpasu…

spacer

spacer chodzę naszymi ścieżkami dla utrwalenia śladów w dotyku kory drzewa koloru liścia  który trzymam w dłoni mały kasztan na znak powiązania z naturalną mgłą nad stawem kiedy jesień zbliża sią tak szybko tylko słońce nie poddaje się  tak łatw…

odpowiedzi

odpowiedzi kiedy słucham skrapla się powietrze  na języku pozostaje pełen treści osad  zdrapuję po kawałku rozbijam na części pierwsze zawsze układają sią na końcu nauczyłam się unosić na powierzchni nawet nie pływać bo to za dużo powiedziane gran…

zarysy

zarysy długo patrzyłam jak odlatują się bociany zawsze bezbłędnie na południe  w ich przelocie odnajduję słowa pojawiały się w głowie na krótkie mgnienie za krótkie by wtedy zaistniały zmieniły się w przedjesienne pogodzenie się z czasem żółtym li…

*** (wszystko z tobą)

***(wszystko z tobą) wszystko z tobą było pierwsze róża słowo dotyk cały wszechświat się skurczył do tego jednego pierścienia dopasowanie kształtu w tych samych proporcjach zawsze w dobranych porach dnia i roku czy zimą czy latem stokrotki  kwitły…

sierpień w pestkach

sierpień w pestkach przepadnie jak wers nie zaczepił się o żadną metaforę jest jeszcze zbyt nagi namalować obraz kiedy czeka płótno białe z wielością możliwości na odcienie zieleni dojrzewających słoneczników kiedy rano przechodzę przez ogród licz…

przejście

przejście w tamtym roku wszystko było inne siedzieliśmy na schodach w późną noc i patrzyliśmy w niebo kot kilka metrów dalej sprawdzał ciszę jakby ona miała wyznaczyć kierunek dzisiaj tylko wiersz otwiera okna na chwile pełne niewykrzyczanego powi…

po deszczu

***(po deszczu) po deszczu wszystko jest inne trawa dumnie prostuje swoje wiotkie ciało ślimak próbuje jeszcze raz wejść na liścia z nadzieją że teraz mu się uda tamta sąsiadka otrząsa z kropel  niebezpiecznie pochylone róże mówi co za dużo to nie…

odczuwanie

*** szczególnie teraz  kiedy trudno jest jeszcze  wyrazić słowami żal  który zmienia natężenie w ciągu dnia przestrzeń się rozszerzyła o czas reanimacji która próbowała walczyć o powrót do życia bez planu na czas po udanej ten brak dodał pewności …

oczywiste

oczywiste na znak przepływu  wystąpią przebarwienia bez spektakularnych granic z jedną cieńszą linią o nieznane mam wrażenie  że nie boję się zmienności pory roku  przewidywalne jak kolejna ścieżka na dłoni  w jednym kierunku kolejny zachód słońca…

miejsca

miejsca "Samotność to jest cisza utkana śladami" - Ewa Kłobuch miejsca pojawiają się znienacka na granicy snu i jawy w półotwartych oczach rysują się tak dokładnie że czujesz w nozdrzach znajomy szum strumienia wpływa w krwiobieg i zdaje…

wydobywanie na wierzch

*** przechodzi metamorfozę albo to ja jestem silniejsza o każdy oddech o każdą chwilę podzielone na pół a jednak powiązane jak wtedy kiedy łączyliśmy w jedno  to co wydawało się tak różne  jak dzień i noc droga była prosta o smaku poziomek z tamte…

na samym dnie

*** na samym dnie ułożyłam wspólne sny zwinęłam je do błękitnej kropki od której można zacząć kreślić zarysy jak najdelikatniej by nie spłoszyć motyla który przysiadł na krótko na dłoni wciąż drży ciepło zapamiętane na wszelki Fotografia z Pixabay
Copyright © Refleksy