Witaj na moim blogu!

jeszcze na poprzeczce w stronę jądra kilka razy zmienię kolor włosów spalę ostatnie wersy dym zamienię na niebieską mgłę wtedy przejdzie po wodzie moje ostatnie i pierwsze w samo centrum

Warto przeczytać

28/11
2025

smutne oczy

 


smutne oczy 

Basi


kiedy się spotykaliśmy nie musiała nic mówić

w niebieskich tęczówkach nie odbijało się niebo

czasami ukrywała łzy mówiła że to wiatr

i że musi myśleć o dzieciach


zaczęło się tak niewinnie

zniecierpliwienie bo raz posoliła dwa razy

złość że jeszcze obiad nie stoi na stole


ten pierwszy raz pozostawił na długo siniec 

po kolejnych rzadko wychodziła z domu

tylko wczesnym rankiem lub późnym wieczorem


mówiła że już się przyzwyczaiła bo dzieci

nawet w święta nie wiedziała jak będzie

cierpliwość i uśmiech jakby nie z tej bajki


mogła mieć jeszcze dobre zakończenie

dzieci poszły na swoje oprawca nagle się zmienił

tylko jej zabrakło już siły na oddech

wybrała najspokojniejszy długi sen

2005


Wiersz odnaleziony w starym zeszycie...

Wiersz znalazł swoje miejsce na stronie Joanny Idzikowskiej - Kęsik, za co bardzo, bardzo dziękuję.


Obraz z Pixabay


Komentarze

  1. This is very touching. Thank you for sharing. Warm greetings from Montreal, Canada 😊 ❤️ 🇨🇦

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, przejmujący wiersz... Niestety takie jest życie wielu kobiet^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Przejmujący i smutny wiersz. Dotyka głęboko. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale i takie mocne i trudne tematy muszą się pojawiać.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Ten wiersz zostawia w sercu ciężar i ciszę. Pamięć o tym, co niewidoczne, a tak bardzo realne. Dziękuję Ci, że odważnie pokazujesz, że takie historie istnieją, nawet jeśli są bolesne do przeżycia.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję.
      Wiersz powstał po śmierci mojej bliskiej znajomej. Wydawało się, że wszystko się ułoży, a jednak właśnie wtedy wybrała inną drogę...niestety nie miała już tyle siły, by podnieść się z tej traumy przeżyć.
      Serdecznie pozdrawiam już grudniowo.

      Usuń

Prześlij komentarz

Copyright © Refleksy