19/11
2025
2025
ciemnoczułe
ciemnoczułe
jesień zbiera myśli wcale nie są złote
układa w ciche nokturny niby nic
a jednak coś jest w tych nutach
gnanych przez wiatr to w prawo to w lewo
taka jawa jeszcze czarna
przechodząca w wilgoć
taki sen tylko niebieski
pomiędzy wąskie szczeliny
w których ciemne winogrono
i obecność bez obecności


Śliczne i takie melancholijne, lubię jesienne klimaty :) Pozdrawiam serdecznie 🙂
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję i serdeczności przesyłam :)
UsuńJest w tym wierszu coś między jawą a snem, takie niebieskie echo jesieni.
OdpowiedzUsuńCieplutko pozdrawiam:-)
Oj tak, zawsze coś można odnaleźć dla siebie pomiędzy.
UsuńBardzo serdecznie pozdrawiam :)
Ten wiersz jest bardzo intrygujący i pełen głębokich, emocjonalnych odcieni. Świetnie oddajesz ten klimat jesienno-zimowej melancholii i potrzebę bliskości. 🌙
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za przeczytanie i serdecznie pozdrawiam.
UsuńTa obecność bez obecności doskwiera najbardziej. Dobry wiersz!
OdpowiedzUsuńTo prawda Joanno. Bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
UsuńZasmucił mnie ten wiersz. Zwłszcza ostatni wers sprawił, że poczułąm się samotna ^^
OdpowiedzUsuńNie taki był mój zamiar, ale tak właśnie się napisał...
UsuńWiersz subtelny, szczery, osobisty:)
OdpowiedzUsuńSerdeczności przesyłam moc:)
Bardzo, bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam :)
Usuń